Otwarte mistrzostwa Litwy 2009. Event który odbywa się od 2005ego roku. Aby zwiększyć poziom rozgrywek, tak jak ma to mieć miejsce w Polsce, Litwini zapraszają drużyny z innych państw. Nawinęła się i Polska Rodzina Frisbee (hasło to może wydawać się przesadzone, jednak naprawdę często daje się odczuć prawdę tych słów). Siedmioosobowy team złożony z graczy z aż czterech drużyn o czymś świadczy. Z połączenia sił RJP (kierownik wycieczki Mateusz vel Szatan), GMF (Filip), AWF (Maja, Rogal i Góral) i Astro Disco (Majas i Lucjan) powstała delegacja która odwiedziła jeden z najważniejszych eventów Ultimate’owych na Litwie.
Nasze bolidy Strzała i Paliwoda okazały się niezawodne. Takim napędem wybraliśmy się do Kiejdan – 446 km od Warszawy. Dotarliśmy o szóstej rano. 12 drużyn w dywizji open podzielono na 4 grupy po trzy komandy. Pierwsze zmagania z teamem Wild Thing z Łotwy miały nastąpić o 9:30. Czekając na otwarcie hali zdrzemnęliśmy się w samochodzie i na pierwszy mecz niestety wpadliśmy gdy już trwał. Przebraliśmy się jeszcze śpiąc w 29 sekund i oni zaczęli grać – trzech na pięciu… ja zawiązywałem buty. Szatan, Filip i Rogal pierwsi wymienili kilka podań. Skończyło się tak szybko jak się zaczęło. Dostaliśmy trzy punkty i było po czasie. Niezła pobudka.

Nie pozostało nam nic innego jak zakwaterować się w sali kongresowej, zjeść śniadanie i posłuchać kompaktów czekając na następny pojedynek o 14:30.
W międzyczasie podpatrzyliśmy również taktykę rywali. Większość zespołów używała obrony strefowej gdyż boisko było wąskie i ogółem stosunkowo małe. My również postanowiliśmy zagrać strefą. Do końca turnieju graliśmy systemem 2-1-2. Czekał nas drugi mecz – z teamem Uza – dość doświadczoną drużyną z Wilna która ostatecznie zajęła 6 miejsce.

Niestety nie byliśmy jeszcze dobrze zgrani i przegraliśmy 11:4. Klęska w dwóch pierwszych spotkaniach zaprzepaściła nasze szanse na wyjście z grupy i ulokowała nas w przedziale teamów walczących o miejsca 9-12. Wtedy wiedzieliśmy już, iż poziom gry w porównaniu do polskiego jest tam dość wysoki. Mimo to obiecaliśmy sobie że kolejnych meczy nie oddamy tak łatwo. Następne, a zarazem ostatnie starcie tego dnia z załogą SD rozpoczęło naszą dobrą passe. Wynik to 12:9 na naszą korzyść. To zwycięstwo podtrzymało nas na duchu. Po ostatnim meczyku rozciągnęliśmy się i udaliśmy do naszego prywatnego pokoju konferencyjnego.
To co ujrzeliśmy podczas sobotnich zmagań zawodników z 4 krajów- Estonii, Łotwy, Litwy i Polski dało nam obraz jak słabo rozwinięty jest Ultimate u nas w kraju. Sam fakt istnienia dywizji WOMEN oraz poziomu jaki reprezentuje mówi wiele. Dziewczyny w wieku szkolnym prowadziły grę mądrze i skutecznie, ze znajomością zasad i taktyk które są obce niejednemu zawodnikowi w naszym kraju. Szczególnie zacięty był mecz w dywizji WOMEN: KCN Riga vs Taskas. Z obserwacji wynikało również, że tamtejsi juniorzy mieli praktyczną wiedzę na temat gry w Ulti. Na pewno ma na to wpływ fakt iż sport ten jest rozpowszechniony w szkołach, skutkiem czego gracze od najmłodszych lat mają kontakt z dyskiem. Widok małolatów rzucających blade’y był zdumiewający.
Z racji naszego zmęczenia jak i faktu iż spora część uczestników turnieju była niepełnoletnia (nie poszła na imprezę) zasymilowaliśmy się i sobotni wieczór spędziliśmy na sali rzucając plackiem.

Niedziela 9:00. Powstaliśmy. Sprawdzoną metodą z turnieju „Candle Cup” pierwszy mecz zagraliśmy bez śniadania. Tą też metodą mecz ten wygraliśmy. Biegaliśmy lekko i swobodnie, i przewagi którą uzyskaliśmy na początku nie oddaliśmy już do końca. Warsaw Twisters vs Gaisma 9:3. Zasłużony posiłek, rzucanie, obserwacja meczy, a u niektórych odsypianie „wieczoru” – tak toczyła sie reszta dnia.

Do ostatniego meczu podeszliśmy z wolą walki godną Williama Wallace’a z Braveheart. Z powodu dwóch pierwszych potyczek na tym turnieju spadliśmy w tabeli, więc ambitnie przygotowywaliśmy się do następnych pojedynków. Awf – ta nazwa zobowiązuje. Rogal zrobił nam porządną rozgrzewkę, która pomogła zapomnieć o bólach mięśni i skoncentrować się na grze. Mecz z Litwinami z teamu Krakes był nieco trudniejszy od pierwszego niedzielnego, ale nasz styl gry okazał się dominujący. Przez całe spotkanie prowadziliśmy dwoma lub trzema punktami i wynikiem 9:7 dla nas zakończyliśmy przygodę na halowych mistrzostwach litwy.
Podsumowując wygraliśmy trzy z pięciu meczy, zajmując 9 miejsce na 12 drużyn w kategorii OPEN.
Dostaliśmy tyle samo punktów w klasyfikacji Spirit of the Game ile drużyna która wygrała tę nagrodę. Zwycięzce wyłoniła jednak przewaga punktów przyznanych innym drużynom – Spirit of the Game otrzymał skład Butterfly z Łotwy.
Lucjan&Majaz
Results:
OPEN Division:
1.Taskas
2.Vorai
3.Wild Thing
4.Zepps
5.Butterfly
6.Uza
7.Prienai
8.Taskas 2
9.Warsaw Twister
10.SD
11.Krakes
12.Gaisma
WOMEN/BEGGINERS Division:
1.4-est
2.KCN Riga
3.Taskas
4.Vores
5.Krakes
Turniej Lithuania Ultimate Championchips odbył się 25-26.01.2009
Jako Warsaw Twister zagrali:
-Szatan
-Filip
-Maja
-Rogal
-Góral
-Majonez
-Lucjan

